poniedziałek, 18 lutego 2013

#20 opowiadanie.


Rano obudził mnie warkot samochodu. Wstałam po cichu z łóżka i podeszłam do okna. Zauważyłam tam moją mamę całującą się z jakimś facetem. Czy ona zdradza tatę ? Jak ona może tak robić, tata jest na misji w Afganistanie, ciężko pracuje a ona co ? Z przemyśleń wyrwał mnie głośny dźwięk, dźwięk odjeżdżającego samochodu. Wtedy uświadomiłam sobie, że w salonie leżą jeszcze butelki po wczorajszym winie, szybko obudziłam Kamila żeby po nie pobiegł, ponieważ ja byłam w samej bieliźnie i musiałam się ubrać. Kamil myknął z salonu akurat jak drzwi wejściowe otwierały się. Wparował do mojego pokoju jak poparzony i chował butelki pod łóżko. Usiadł obok mnie i zaczął oglądać ze mną telewizję.
- Gdzie Nero ? – zapytałam przerażona.
- Pewnie jest na dole – powiedział Kamil słysząc przeraźliwy krzyk mojej mamy.  
Zbiegając na dół usłyszeliśmy jak coś się przewraca.
- Ola, co to ma być. Co to jest ? – zapytała mnie mama patrząc na mnie jakby chciała mnie zabić.
- Mamo, to jest Nero. Ktoś podrzucił nam go pod drzwi, nie miałam serca oddawać go na pastwę losu, więc wzięłam go do siebie – wytłumaczyłam mamie.
- Dobrze, niech zostanie. Ale ma mi nie przeszkadzać, przypilnuj go – powiedziała mama – idę się położyć,  strasznie boli mnie głowa.
Ciekawe po czym ją tak boli ? Po upojnej nocy z tym frajerem rujnującym naszą rodzinę ? – pomyślałam.
- Dobrze mamo ! My pójdziemy na spacer – powiedziałam i sztucznie uśmiechnęłam się.
- Dobrze, tylko nie wracaj zbyt późno.
Po tych słowach poszłam wyłączyć telewizor i wziąć smycz od Nera. Zeszłam na dół, ubrałam kurtkę, Kamil był już z małym na dworze. Wzięłam jeszcze telefon i portfel i wyszłam do chłopaków.
Najpierw ruszyliśmy w stronę polany z drzewem na środku, tam gdzie byliśmy podczas moich wagarów. Siedzieliśmy tam ponad 3 godziny. Gdy zgłodnieliśmy poszliśmy do KFC. Zjedliśmy po B-smarcie i poszliśmy kupić coś do Nera. Byliśmy w sklepie i kupiliśmy mu parę kiełbasek. Poszliśmy na rynek, posiedzieć przy fontannie. Później pomaszerowaliśmy na lody. O godzinie 20.00 postanowiliśmy wracać, zaprosiłam Kamila na chwilkę do mnie. Jutro już musieliśmy iść do szkoły więc nie mógł już u mnie spać. Po 2 godzinach wygłupiania się i całowania Kamil wyszedł z mojego domu i ruszył w stronę swojego. Ja zostałam z Nerem. Pozwoliłam mu spać ze mną, nie chciałam być sama. Cieszyłam się, że wreszcie mam kogoś kto zawsze mnie wysłucha i nie wyśmieje.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o komentarze, to dla mnie bardzo ważne. 

5 komentarzy:

  1. Wszystkke super pisać dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Waybooloo ;* ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne są piszcie dalej ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku kiedy następna część nie mogę się doczekać ! :P Pozdrawiam Waybooloo :* I Karolinę :P

    OdpowiedzUsuń