Znowu on? – pomyślałam.
- Olka, Olka ! – wybudziła mnie z
przemyśleń Miśka.
- Co ? – jakby oprzytomniałam i
krzyknęłam.
- Zbliża się – szepnęła i poszła jeździć.
Ja jak zaczarowana patrzałam jak się do mnie zbliża Dawid.
- Czyżbyś mnie śledziła ? –
zapytał żartobliwie Dawid.
- Nie, to moje ulubione miejsce.
Lubimy tu przyjeżdżać z Dominiką jak jest ładna pogoda. Nigdy Cię tu jeszcze
nie widziałam.
- Nie widziałaś mnie ponieważ pod
koniec lipca przeprowadziłem się tu z Anglii. Moja mama nie umiała tam znaleźć
żadnej pracy, nie było tam dla niej przyszłości. Dlatego postanowiła wrócić do
Polski.
- Przykro mi, że musiałeś się
przeprowadzać, pewnie to było dla ciebie trudne.
- Na początku było ciężko, ale
spotkałem ciebie – powiedział z wielkim bananem na twarzy
- Jasne, nie słodź tak. Pokaż
lepiej jak jeździsz.
- Zadziora z ciebie – powiedział
i złapał mnie za rękę ciągnąc w stronę ławki – Ja muszę lecieć, ale zobaczymy
się jutro ?
- Okej, pogadamy w szkole. Do
jutra.
- Żegnaj śliczna – powiedział Dawid
i zniknął za zakrętem.
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam
do Dominiki :
- Miśka, gdzie jesteś ?
- Pojechałam do domu.
- Zraz u ciebie będę .
Jak powiedziałam tak zrobiłam,
ruszyłam w stronę domu Miśki. Po drodze zobaczyłam Dawida całującego się z inną
dziewczyną. Łezka spłynęła mi po policzku, chociaż nic między nami nie było
zrobiło mi się przykro. Gdy dojechałam do domu mojej przyjaciółki i jej
wszystko opowiedziałam, razem z przykrym widokiem, który widziałam jadąc do
niej. Ona nie umiała w to uwierzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz