środa, 31 lipca 2013

#28 opowiadanie.

- Ola, nie możesz siedzieć w tym pokoju przez całe życie ! Otwórz te drzwi natychmiast, słyszysz ? – moja matka waliła pięściami i nogami po moich drzwiach, ale bez skutku. Po tym jak Kamil ze mną zerwał, zamknęłam się moim kochanym azylu, wraz z Nerem. Tylko on mi został. Tylko on mnie kocha. Wakacje się rozpoczęły i jakimś cudem zdałam do następnej klasy, z czego bardzo się cieszę, chodź tego nie widać.
- Twój ojciec już tu jedzie ! Pożałujesz tego smarkulo... – oto widzicie jak moja kochana mamusia mnie kocha. Oj, bo jeszcze się wzruszę. Ten jej kochanek wprowadził się do nas do domu, ciekawe jak tata na to zareaguje ? A tak poza tym to nie siedzę tu cały czas, bo muszę wychodzić z psem na spacer. Więc niech się wali, pewnie nie ma kto jej posprzątać w domu. Phi... dobrze jej tak.
- Ola ? – usłyszałam głos mojego młodszego braciszka. Od razu otworzyłam mu drzwi i wpuściłam do środka.
- Co jest mały ? – posłałam mu ciepły uśmiech i wzięłam na kolana.
- Nudzi mi się – Mateuszek momentalnie posmutniał i zaczął się bawić moimi włosami.
- A chcesz iść ze mną i z Nerem na spacer ?
- Tak !
- To idź się ubierać, a ja zaraz do ciebie dojdę – połaskotałam go, a on uciekł na dół zakładać buty. Zapięłam psu smycz i ubrałam czerwone conversy.
- Chodź pójdziemy do parku – uśmiechnęłam się i chwyciłam brata za rączkę. Spacerkiem kierowaliśmy się w stronę parku dla psów. Obok którego znajduję się też nowoczesny plac zabaw. Gdy doszliśmy, Mateusz od razu pobiegł do swoich kolegów, a ja spuściłam Nera ze smyczy. Mój pies jakoś nie należy do tych co latają jak opętane. On woli trzymać się blisko mnie. Usiadłam na wolnej ławce pod drzewem. Nero obwąchał najbliższy teren, po czym położył się obok moich nóg. Nagle z mojej kieszeni wydobył się dźwięk komórki. Wyciągnęłam ją i nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- Tak ?
- Hej Ola ! Gdzie jesteś ? – to była moja przyjaciół Miśka.
- O cześć ! A no w parku sobie jestem z Nerem i małym, a co ?
- Nie ruszaj się zaraz tam będę – usłyszałam piskliwy głos Miśki i dźwięk rozłączenia rozmowy. Okey... Ciekawe co się stało ? Po niespełna 15 minutach, ujrzałam dziewczynę.
- Hej – przytuliłam ją na powitanie. – Stało się coś ?
- Nie, ale spotkania z twoją mamą, są coraz bardziej nieprzyjemne – skrzywiła się, a ja się zaśmiałam. Od kiedy to cokolwiek związanego z moją matką może być przyjemne ?
- Co takiego znowu zrobiła ? – spytałam ją cała rozbawiona.
- Przyszłam do ciebie i twoja mama otworzyła drzwi, obleciała mnie wzrokiem od góry do dołu i powiedziała „ Nie wiem, gdzie jest, idź szukać ją gdzie indziej”, po czym zamknęła mi drzwi przed nosem...
- Nie przejmuj się nią, naprawdę nie warto – pocieszyłam ją.
- Głupia zadzwoniła do taty i teraz do nas jedzie... Ciekawa jestem jak zareaguje na fakt, że w jego łóżku śpi obcy facet – zaśmiałam się. – Sama wpakowała się w niezłe gówno...
-Serio, twój ojciec przyjeżdża ? – Miśka nieźle się ucieszyła na ten fakt.
- Tak – pokazałam jej język.
- Ale super ! Zawsze jak przyjeżdżał, to coś nam przywoził...
- Też się cieszę, ale teraz pomyśl. Jeśli on zobaczy co się dzieje w domu, to nie pozwoli mojej mamie się mną opiekować, a tym bardziej Mateuszem – wskazałam na chłopca goniącego się z kolegami. – Nie wiem, co będzie potem. On nie może zrezygnować z pracy, bo tylko dzięki niej się utrzymujemy, a nie może też wziąć nas do siebie...
- Ale ty za niedługo kończysz 18 lat, więc będziesz mogła mieszkać sama
- Wiem, ale co będzie z Mateuszem ? Chyba będę musiała zrezygnować ze szkoły... Nie pozwolę, by trafił do domu dziecka, ani żeby matka się nim opiekowała.
- Widzę, że masz dużo na głowie... i wiem jak cię rozerwać – uradowała się dziewczyna. – Kiedy przyjeżdża twój tata ?
- Mama zadzwoniła do niego dzisiaj, więc najwcześniej jutro rano będzie w domu – wypowiedziałam na głos moje myśli.
- To super... możesz zaprowadzić Mateusza do domu ?
- Nie wiem co kombinujesz, ale zgadzam się – uśmiechnęłam się i wstałam – Mateusz ! – krzyknęłam do brata, a ten od razu do mnie przybiegł.
- Chcesz iść do Marcina ? – Marcin to syn naszej sąsiadki, obaj bardzo się przyjaźnią.
- Tak !
- To idź pożegnaj się z kolegami i idziemy – posłałam mu ciepły uśmiech, a ten pomachał przyjaciołom, po czym odprowadziłam go do sąsiadki, a Nera do domu.
- To gdzie teraz ? – zwróciłam się do Miśki.

- Do Alexa – uśmiechnęła się i pociągnęła mnie w kierunku jego domu...
--------------------------------------------------------------------
Wielki powrót Caroline ! ! ! 
Witam wszystkich ;* Powróciłam po jakże długiej przerwie ;D Oto mój mały wstęp do dalszej części opowiadania ;P Jeśli chcecie dowiedzieć się co będzie się działo z Olą i jej życiem, a także z Kamilem, TO ZBIERAĆ SWOJE ŚLICZNE ZADKI I KOMENTOWAĆ ! ;* 
To tyle z mojej strony :)
Do zobaczenia ! xoxo