*Pół roku później*
Od ostatniej kłótni z Kamilem
minął tydzień. Od tego czasu nie wychodzę z pokoju, nic nie jem, z nikim nie
rozmawiam. Jestem nieobecna duchem. Nasze pierwsze spotkanie pamiętam jakby to
było wczoraj.
‘- Część Kamil, miło mi cie poznać- uśmiechnęłam się do niego
najładniej jak potrafiłam. Chłopak miał
ciemne włosy, lekko opadające na brązowe oczy. Wyglądał na trochę starszego ode
mnie, pewnie miał 15 albo 17 lat. Ubrany był w ciemny T-shirt i dżinsy.
- Hej, mi również jest miło – uścisnął mi dłoń, odsłaniając przy tym
swoje niemal śnieżno białe zęby.- Alex dużo mi o tobie opowiadał, ale nie
sądziłem, że to co mówi okaże się prawdą.’
Doskonale pamiętam także nasz
pierwszy pocałunek. Niesamowite motylki w brzuchu, gdy Kamil tłumaczył mi się z
tego co zrobił.
‘– To co, może się pościgamy do drzewa ?
-A co będzie miał zwycięzca ?
-Nie wiem, może dostanie całusa. – uśmiechnęłam się do niego i
klepnęłam w ramie.
- Berek ! – zaśmiałam się i pobiegłam w stronę mety, zostawiając Kamila
daleko w tyle.
-To nie fair ! Oszukujesz ! – w końcu ruszył się z miejsca i po chwili
już mnie doganiał. Nie miałam pojęcia że jest tak szybki. Od drzewa dzieliło
mnie już tylko kilka metrów, lecz Kamil zdążył mnie wyprzedzić.
- Wygrałem ! Dajesz mi buziaka. – powiedział ciesząc się jak małe
dziecko.
-Ok. – nawet mnie to ucieszyło, że przegrałam, ale nie dałam tego po
sobie poznać. Podeszłam do niego lekko
zdyszana i już miałam pocałować go w policzek, gdy on odwrócił głowę i nasze
usta się spotkały...’
Pamiętam niesamowite zaproszenie
na bal. Radość, która gościła w oczach bruneta gdy zgodziłam się na pójście z
nim.
‘Weszłam do mojego pokoju i zajrzałam do szafy, aby przebrać się. Po
jej otworzeniu z jej wnętrza wyskoczył Kamil z bukietem róż i wielką
reklamówką. Klęknął przede mną.
- Olu, czy pójdziesz ze mną na bal ? – zapytał mnie z nadzieją w oczach
Kamil.
- O Boże ! No oczywiście że tak – krzyknęłam i rzuciłam się na Kamila
przewracając go. Zaczęłam go całować jak opętana, tak bardzo go kochałam.’
Pamiętam te wszystkie spędzone
razem chwile. Niesamowite wieczory spędzone razem na rozmawianiu o przyszłości.
O wszystkim co kiedykolwiek nas w życiu spotkało.
‘- Jest już 22.10, no nieźle się zasiedziałem. – wstał z łóżka i
przeciągnął się.
- A Ty gdzie idziesz ?
- No jak to gdzie ? Do domu nie ? Twoja mama pewnie zaraz będzie, a
zresztą jutro jest szkoła.
- To zostań u mnie na noc. Nie puszcze Cię teraz do domu, gdy jest tak
późno.
- Skoro nalegasz. – zaśmiał się i z powrotem wskoczył mi do łóżka i
zaczął mnie całować. Zasnęliśmy dopiero o 1 w nocy, bo przez ten czas rozmawialiśmy o
przyszłości. Jak będziemy mieszkać, że będziemy codziennie zasypiać i budzić
się razem, aż do śmierci.’
Naprawdę czy to musi się tak
skończyć ? Czy los tak to zaplanował i czy nic nie da się już z tym zrobić ?
Jak ja mogłam być taka głupia. Od ostatnich miesięcy kłóciliśmy się niemal codziennie,
ale że pójdzie o taką głupotę i że będzie to aż tak poważne nigdy nie
przypuszczałam. Zdawałam sobie sprawę, że to wszystko moja wina. Wszystko
byłoby dobrze, gdyby nie ta durna wizyta Dawida i niespodziewany pocałunek.
Takie sytuacje zdarzały się naprawdę często. Chciałam zgłosić na policję
naruszenie prywatności, lecz nie zrobiłam tego w porę. Teraz mam za swoje.
Jestem pewna, że Dawid to zaplanował. Chciał rozwalić mój związek. Jak widać
udało mu się. Nigdy sobie tego nie wybaczę.
________________________________________________________________________________
Chcę podziękować, że tak miło mnie przywitaliście z powrotem. Rozdziały pewnie nie będą pojawiały się regularnie. W wakacje chcę także odpocząć. W międzyczasie muszę pisać rozdział na bloga http://podejmij-to-ryzyko-1d.blogspot.com/ który pojawi się najprawdopodobniej po wakacjach. Wszystko zależy od tego jak szybko uporam się z jakimś rozdziałem. Zapraszam do komentowania blogów Caroline http://hej-swaggie.blogspot.com/ i http://let-her-know-right-now.blogspot.com/ jak i także mojego drugiego. Każdy komentarz motywuje. Dziękuje za Wszystko. Kocham Was xx Waybooloo <3