Obudziłam się około godziny
12.00. Wyszłam po cichu z łóżka, w którym spał jeszcze Kamil i zeszłam na dół
gdzie zastałam Miśkę i Aleksa jedzących śniadanie.
-Może się podzielicie ? –
zapytałam idąc w stronę stołu.
- Jasne, siadaj. A gdzie Kamil ? –
powiedział Alex.
- Śpi jeszcze, a co macie dobrego
?
- Znaleźliśmy tylko jajka, więc
jajecznicę – powiedziała z uśmiechem Miśka, bardzo lubiła jajecznicę.
Gdy zaczęłam jeść śniadanie przyszedł
do nas zaspany Kamil, podszedł do mnie i pocałował mnie na przywitanie.
- Co macie dobrego ? – zapytał zaspanym
głosem Kamil oblizując się.
- Jajecznicę – powiedziałam uśmiechając
się do niego najpiękniej jak umiałam, Kamil pochylił się i znowu mnie
pocałował.
- Może zostaniecie na jeszcze
jedną noc ? – zapytałam znów się uśmiechając.
- Oczywiście – wykrzyknęli wszyscy.
- Już myślałam, że nie zapytasz –
powiedziała Miśka i mocno mnie przytuliła.
Po śniadaniu postanowiliśmy iść
na jakieś zakupy spożywcze. Musieliśmy kupić coś na obiad, postanowiliśmy, że
zrobimy frytki. Więc kupiliśmy dwie paczki frytek i wróciliśmy do domu. Ja z
Miśką zaczęłyśmy robić frytki, a chłopaki poszli na górę. Mam przeczucie, że
knują coś strasznego.
Poszłam po chłopców, ponieważ
frytki są już zrobione. Gdy weszłam do pokoju, w którym mieli być chłopcy,
nikogo nie było. Była jedynie mała karteczka z napisem „ O 15.00 w centrum, obok
fontanny. Nie spóźnijcie się”. Poszłam na dół i powiedziałam Miśce o karteczce.
Ponieważ była godzina 13.00 zjadłyśmy frytki i poszłyśmy się powoli
przygotowywać do wyjścia. Miśka ubrała sukienkę. Ja nienawidzę sukienek, więc
ubrałam krótkie spodenki, T-shirt i converse. Była godzina 14.30,
postanowiłyśmy już powoli wychodzić, nie chciałyśmy się spóźnić. Gdy doszłyśmy
na miejsce ujrzałyśmy Aleksa i Kamila w garniturach. Widziałyśmy, że coś
szykują, ale nie wiedziałyśmy jeszcze co. Podeszłyśmy do nich, zauważyłam
szyderczy uśmiech na twarzy Kamila, wystraszyłam się.
- Okej, więc o co chodzi ? –
zapytała Miśka, w jej głosie można było usłyszeć strach.
- Pojedziemy gdzieś, ale nie
bójcie się, to będzie coś fajnego – uspokoił nas Alex i pocałował Miśkę.
Chłopaki zaprowadzili nas do
wielkiego auta, coś podobnego do limuzyny. Okna były czarne, więc nie
wiedziałyśmy dokąd jedziemy. Po godzinie jazdy auto zatrzymało się, a my dalej
siedzieliśmy w samochodzie.
- Kiedy wychodzimy ? – zapytała zniecierpliwiona
Miśka – auto się nie rusza, a my dalej siedzimy.
- Okej, nie trzymajmy ich już w
takim napięciu – powiedział Kamil zwracając się do Aleksa.
Powoli zaczęliśmy wysiadać, wtem
naszym oczom ukazało się piękne niebo pełne gwiazd, czułyśmy że powoli poruszmy
się. Zorientowałyśmy się, że jesteśmy na statku. Chłopaki powiedzieli nam że
spędzimy na nim całą noc, wynajęli dwa „pokoje” jeden dla mnie i Kamila, druga
do Aleksa i Miśki. Jak na razie postanowiliśmy posiedzieć na dworze, chłopaki wyciągnęli
wino. Nie byłam z tego powodu zadowolona, ale się skusiłam na parę kieliszków.
Znów za dużo wypiłam. Kamil wziął mnie do naszego „pokoju” i położyliśmy się na
łóżko całując się. Wiedziałam już, że to właśnie ten z którym chciałabym
spędzić całe życie, byłam wtedy najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Miałam
ochotę leżeć tak z nim do końca życia, ale wiedziałam że to niemożliwe. Wtedy
zasnęłam w objęciach ukochanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o komentarze, to dla mnie bardzo ważne czy wam się podoba czy nie ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz