piątek, 15 lutego 2013

#16 opowiadanie.


Obudziłam się około godziny 12.00. Wyszłam po cichu z łóżka, w którym spał jeszcze Kamil i zeszłam na dół gdzie zastałam Miśkę i Aleksa jedzących śniadanie.
-Może się podzielicie ? – zapytałam idąc w stronę stołu.
- Jasne, siadaj. A gdzie Kamil ? – powiedział Alex.
- Śpi jeszcze, a co macie dobrego ?
- Znaleźliśmy tylko jajka, więc jajecznicę – powiedziała z uśmiechem Miśka, bardzo lubiła jajecznicę.
Gdy zaczęłam jeść śniadanie przyszedł do nas zaspany Kamil, podszedł do mnie i pocałował mnie na przywitanie.
- Co macie dobrego ? – zapytał zaspanym głosem Kamil oblizując się.
- Jajecznicę – powiedziałam uśmiechając się do niego najpiękniej jak umiałam, Kamil pochylił się i znowu mnie pocałował.
- Może zostaniecie na jeszcze jedną noc ? – zapytałam znów się uśmiechając.
- Oczywiście – wykrzyknęli wszyscy.
- Już myślałam, że nie zapytasz – powiedziała Miśka i mocno mnie przytuliła.
Po śniadaniu postanowiliśmy iść na jakieś zakupy spożywcze. Musieliśmy kupić coś na obiad, postanowiliśmy, że zrobimy frytki. Więc kupiliśmy dwie paczki frytek i wróciliśmy do domu. Ja z Miśką zaczęłyśmy robić frytki, a chłopaki poszli na górę. Mam przeczucie, że knują coś strasznego.
Poszłam po chłopców, ponieważ frytki są już zrobione. Gdy weszłam do pokoju, w którym mieli być chłopcy, nikogo nie było. Była jedynie mała karteczka z napisem „ O 15.00 w centrum, obok fontanny. Nie spóźnijcie się”. Poszłam na dół i powiedziałam Miśce o karteczce. Ponieważ była godzina 13.00 zjadłyśmy frytki i poszłyśmy się powoli przygotowywać do wyjścia. Miśka ubrała sukienkę. Ja nienawidzę sukienek, więc ubrałam krótkie spodenki, T-shirt i converse. Była godzina 14.30, postanowiłyśmy już powoli wychodzić, nie chciałyśmy się spóźnić. Gdy doszłyśmy na miejsce ujrzałyśmy Aleksa i Kamila w garniturach. Widziałyśmy, że coś szykują, ale nie wiedziałyśmy jeszcze co. Podeszłyśmy do nich, zauważyłam szyderczy uśmiech na twarzy Kamila, wystraszyłam się.
- Okej, więc o co chodzi ? – zapytała Miśka, w jej głosie można było usłyszeć strach.
- Pojedziemy gdzieś, ale nie bójcie się, to będzie coś fajnego – uspokoił nas Alex i pocałował Miśkę.
Chłopaki zaprowadzili nas do wielkiego auta, coś podobnego do limuzyny. Okna były czarne, więc nie wiedziałyśmy dokąd jedziemy. Po godzinie jazdy auto zatrzymało się, a my dalej siedzieliśmy w samochodzie.
- Kiedy wychodzimy ? – zapytała zniecierpliwiona Miśka – auto się nie rusza, a my dalej siedzimy.
- Okej, nie trzymajmy ich już w takim napięciu – powiedział Kamil zwracając się do Aleksa.
Powoli zaczęliśmy wysiadać, wtem naszym oczom ukazało się piękne niebo pełne gwiazd, czułyśmy że powoli poruszmy się. Zorientowałyśmy się, że jesteśmy na statku. Chłopaki powiedzieli nam że spędzimy na nim całą noc, wynajęli dwa „pokoje” jeden dla mnie i Kamila, druga do Aleksa i Miśki. Jak na razie postanowiliśmy posiedzieć na dworze, chłopaki wyciągnęli wino. Nie byłam z tego powodu zadowolona, ale się skusiłam na parę kieliszków. Znów za dużo wypiłam. Kamil wziął mnie do naszego „pokoju” i położyliśmy się na łóżko całując się. Wiedziałam już, że to właśnie ten z którym chciałabym spędzić całe życie, byłam wtedy najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Miałam ochotę leżeć tak z nim do końca życia, ale wiedziałam że to niemożliwe. Wtedy zasnęłam w objęciach ukochanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o komentarze, to dla mnie bardzo ważne czy wam się podoba czy nie ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz