sobota, 16 lutego 2013

#19 opowiadanie.


Następnego ranka obudziłam się sama w łóżku. Było grubo po 10. Wstałam więc i zeszłam do kuchni, skąd dobiegał przepiękny zapach.
- Hej piękny – podeszłam do Kamila i dałam mu całusa na dzień dobry. – Co tu tak pięknie pachnie ?
- No wiesz wstałem dziś wcześnie, więc pomyślałem, że zrobię Ci śniadanie do łóżka, ale że już wstałaś to mój plan nie wypali. – uśmiechnął się tylko do mnie i znów wrócił wzrokiem do posiłku. – A na śniadanie będą gofry.
- O nie, to zaczekaj ja lecę jeszcze trochę pospać. – podskoczyłam z radości, dałam mu buziaka w policzek i wróciłam do łóżka. Przykrywając się kołdrą usłyszałam cichy skowyt. To był...... . Wzięłam go do siebie i udałam, że dalej śpię. Po chwili do pokoju wszedł mój chłopak z tacą, na której miał dla mnie śniadanie.
- Wstawaj śpiochu, śniadanie już czeka. – otworzyłam oczy a on pocałował mnie w czoło.
- Ooo, niespodziewałam się. – uśmiechnęłam i zaczęłam konsumować posiłek. Po śniadaniu, udałam się z Kamilem i Nerem na spacer.
- Tak sobie pomyślałam, że może zaprosimy na noc Aleksa i Miśke ?
- Świetny pomysł.
- Wiesz tak na pożegnanie „wolnej chaty”. – zaśmiałam się.
- Co tylko chcesz moja mała. – uśmiechnąl mnie, objąl i pocalował w głowe. Gdy tak robił to zawsze oznaczało, że coś chce.
- Dobra kochaniutki, gadaj mi tu czego chcesz ? – zatrzymałam się u spojrzałam na niego.
- A tam od razu chce.... No ale skoro pytasz. To chciałbym przynieść na Twoją imprezę alkohol. – zrobił minę małego szczeniaczka, a w dodatku wziął Nera na ręce i przyłożył mi do twarzy po czym ten zaczął mnie lizać po nosie.
- Oj Nero, gdyby nie ty, to bym się nie zgodziła. Twój pan nieźle to sobie przemyślał.  – po spacerze wróciliśmy do domu. Była już 13 więc wzięłam się za robienie obiadu. Poszperałam w szafkach i postanowiłam, że zrobię zapiekankę. W tym czasie Kamil zadzwonił do Aleksa, aby przyszli do nas na noc.
- Oluś, Alex powiedział, że Miśka ma zakaz wyjścia z domu, po ostatnim wypadzie nad jezioro.
- Oj, to nie mogą przyjść ?
- Nie.
- Kurde, szkoda. No ale cóż będzie więcej dla nas. A teraz siadaj do stołu bo obiad zaraz będzie. – rozkładałam właśnie talerze na stół, gdy zaczął pikać piekarnik na znak, że zapiekanka jest już gotowa. Wyciągnęłam ją i podałam na talerze. Po obiedzie włączyliśmy film „ Kocha, lubi, szanuje”. Chyba zasnęłam, bo nawet nie wiem kiedy ale film się skończył.
- Która jest godzina ? – spytałam się Kamila.
- Yyy... 19 a co ?
- Hah, mam świetny pomysł. – zerwałam się z kanapy i poleciałam szybko do piwnicy. Mój ojciec ma tam swój schowek z winami i innymi tego typu trunkami. Gdyby moja mam o tym wiedziała, już dawno by tego nie było. Jak to dobrze, że ona tutaj w ogóle nie schodzi. Wzięłam trzy butelki wina i wróciłam na górę.
- Patrz co mam. – pokazałam je Kamilowi, a on tylko zrobił minę jakby zobaczył ducha.
- No wiesz Ty co. Skąd to masz ?
- A to moja tajemnica. – pokazałam mu język i położyłam butelki na ławie. Wzięłam jeszcze tylko dwa kieliszki z szafki i usiadłam koło Kamila. Chłopak otworzył jedną butelkę i zaczęliśmy pić. Potem były tańce, zabawy w ganianego i inne tego typu głupoty. W końcu wypiliśmy wszystkie butelki, była chyba 3 w nocy. Alkohol właśnie robił swoje. Usiadłam na Kamilu i zaczęłam go całować. On sam nie był gorszy, całował mnie po szyi, dekoldzie, ramionach. W końcu wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju, nie przestając mnie całować. Emocje wzięły górę, zaczęłam ściągać z niego ubrania. On również poszedł w moje ślady po ściągnął mi koszulkę i spodnie. Całowaliśmy się nadal, jego dłonie wędrowały po moim ciele. Naglę się otrząsnęłam. Nie mogę tego zrobić. Nie jestem jeszcze gotowa.
- Kamil ? – potrząsnęłam nim lekko, żeby przestał. Lecz to nie zadziałało.
- Kamil ! – tym razem krzyknęłam.
- Coś się stało ? – spojrzał mi w oczy pełen troski.
- Ja... ja nie jestem jeszcze gotowa. Nie gniewaj się na mnie, ale wolałabym poczekać jeszcze trochę czasu. Przepraszam ... – chciałam jeszcze coś powiedzieć ale Kamil mnie pocałował.
- Hej skarbie, nie musisz mnie za nic przepraszać. Naprawdę. – pocałował mnie znowu i położył się obok mnie. Wszyscy mówią, że seks jest super i jeśli robisz to z ukochaną osobą to wyznajesz jej, jak bardzo ją kochasz. A co ja o tym myślę ? Ja mam to po prostu gdzieś. Seks nie jest najważniejszy. Najważniejsze to budzić się z kimś. Spać przytulonym do ukochanego. Przytulanie jest ważne. Świadomość, że jeżeli przyjdą potwory, ktoś z tobą jest. Budzisz się rano, z ciepłym ciałem, czujesz oddech kochanej osoby na swoim ramieniu. To jest to przytulanie. Leżeliśmy teraz przytuleni do siebie. Fajnie mieć kogoś, z kim nawet cisza nie jest krępująca. Właśnie za to go kocham. Za to, że szanuje moje decyzje, i że nigdy mnie nie skrzywdzi ani nie zostawi.
- Słońce, jesteś przy mnie szczęśliwa ? – zadał nagle to pytanie. Nie wiem co odpowiedzieć. Jak leżę obok niego, to tak. A poza tym, poza leżeniem obok niego, to nie wiem. W końcu mu odpowiadam.
- W tej chwili jak najbardziej. – pocałowałam go jeszcze raz, po czym zasnęłam.

 Proszę was kochani komentujcie ;*

3 komentarze:

  1. świetne są te wszystkie części opowiadań.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak zajebiste opowiadanie ! :D Super, piszcie tak dalej.

    OdpowiedzUsuń