niedziela, 10 lutego 2013

#7 opowiadanie.


... numer Dawida. Widocznie nie wiedział, że do niej zadzwonił, ale z kimś rozmawiał. Miśka puściła głośnomówiący.
- Przepraszam, nie wiedziałem że cie to urazi. Przecież wiesz, że tylko ciebie kocham. Olka to tylko moja przyjaciółka - był to głos Dawida.
- Uwierze ci, ponieważ też cię kocham - wtedy zaczęli się całować i rzucili sie na łóżko. Nie chciałyśmy tego słuchać, więc Miśka sie rozłączyła. Zaczęłam płakać.
- Byłam taka naiwna. Uwierzyłam mu w tą historyjkę z Alicją. Jak mogłam być taka głupia - mówiłam płacząc. Przez resztę nocy Miśka pocieszała mnie, że wszystko będzie dobrze i że znajdę kogoś lepszego.
- Musisz o nim zapomnieć. To zwykły idiota. Prawdziwy facet nie wykorzystał by dziewczyny - mówiła mi Miśka, słyszałam ten żal w jej głosie. To ona namawiała mnie żebym dała Dawidowi szanse.
- Miśka, nie przejmuj się - powiedziałam - oszukał nas obie.
Nie miałyśmy już na nic siły, więc położyłyśmy się spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz