wtorek, 12 lutego 2013

#11 opowiadanie.


Od razu się od niego odsunęłam. Dlaczego on to w ogóle zrobił, przecież znaliśmy się zaledwie kilka godzin.
- Przepraszam, nie powinienem.  Wybacz. – strasznie się tym speszył, ale coś mnie w nim pociągało, że nie mogłam się na niego gniewać.
- Nie musisz mnie przepraszać, ja po prostu... – wzięłam głęboki oddech, gdyż nie wiedziałam co tak na prawdę chce powiedzieć. Bardzo mi się podobało, ale to się stało zbyt szybko. Dopiero co Dawid zranił mi serce i wyjechał a już całuje się z nowo poznanym chłopakiem. To zupełnie do mnie nie podobne. Zdezorientowana zapytałam tylko :
- Dlaczego mnie pocałowałeś ?
-Bo, spodobałaś mi się i chyba się w Tobie zakochałem. – słysząc te słowa, coś we mnie drgnęło. Uświadomiłam sobie, że ja również się w nim zakochałam. Mimo, że znaliśmy się dopiero kilka godzin, to jeszcze z nikim nie było mi tak dobrze. Byłam przy nim taka szczęśliwa. I chyba nie istniało nic wspanialszego, od tego jak na mnie patrzył.
-Naprawdę ? Zakochałeś się we mnie ? – zarumieniłam się.  
-Tak. - to było takie słodkie. To jego zawstydzenie, widziałam jak się rumieni z tego powodu. Zrobiło mi się go żal. W końcu przytuliłam się do niego.  Nie wiem dlaczego, ale po prostu to zrobiłam. Po tym miłym incydencie, ruszyliśmy w milczeniu do domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze na lody, z powodu upału. Nie wiem jakim cudem,  ale właśnie wybiła już 18. Kamil odprowadził mnie do domu, aż pod same drzwi.
-Co to tamtej sytuacji, to...
- Kamil, nie musisz nic mówić.- uśmiechnęłam się i pocałowałam go na pożegnanie.
- Do jutra. Pa.- Zamknęłam drzwi i poszłam do mojego pokoju.
-Chwileczkę moja droga. Gdzie byłaś cały dzień ? Twoja wychowawczyni do mnie dzwoniła, mówiła ze wyszłaś ze szkoły z jakimś chłopakiem.- stanęłam w drzwiach i słuchałam tylko jak się mnie wypytuje gdzie to byłam i z kim.
-Nie powinno Cie to obchodzić. Jakoś nigdy się mną nie interesowałaś. – zdenerwowana zamknęłam drzwi na klucz i włączyłam głośno muzykę.  Mama jednak nie dawała za wygraną. Waliła w drzwi i groziła że zadzwoni do psychiatryka. Nie przejmowałam się tym zbytnio, zawsze tak mówiła, gdy zamykałam jej drzwi przed nosem bo nie miałam już sił jej wysłuchiwać. Minęło dobre kilka minut, zanim dala sobie spokój. Miśka przysłała mi wiadomość: Hej mała :* Gdzie się podziewałaś ? Chyba musimy pogadać :P Zadzwoniłam więc do niej i opowiedziałam o całym dniu. Gadałyśmy chyba z dwie godziny, po czym położyłam się spać.  Lecz zanim zasnęłam dostałam jeszcze wiadomość : Dobranoc piękna ;* Dziękuję Ci za ten dzień. J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz