Gdy wyszedł, totalnie się rozkleiłam. Po tym wydarzeniu już
nigdy się nie zobaczyliśmy. Podobno wyjechał wraz z mama do Chorwacji, gdzie
znalazła prace i bogatego męża. Minął tydzień, a Miśka w końcu znalazła sobie
chłopaka Aleksa, inaczej mówiąc mojego najlepszego przyjaciela, którego znam od
piaskownicy . Miał poszarpane ciemne włosy i brązowe oczy. Był wysoki i lekko
umięśniony. Istny ideał. Weekend dobiegł końca, następnego dnia trzeba było iść
do szkoły. Na nogach byłam już od 7 nad ranem, mimo że szkoła zaczynała się
dopiero o 9:00. Gdy tylko wstałam od razu napisałam do mojej przyjaciółki Miśki
sms’a, aby się zaczęła ubierać i przyszła do mnie jeszcze przed szkoła .
Kończąc śniadanie, usłyszałam dzwonek do drzwi. To była Miśka, jak zwykle
wyglądała olśniewająco. Mimo, ze była w
zasadzie bardzo niepewną siebie osobą, to i tak wszyscy ja kochali. A
najbardziej jej chłopak Alex, który zrobiłby dla niej wszystko.
- Gotowa ? – zapytała, uśmiechając się przy tym ochoczo.
- Yyy.... ta jasne tylko założę buty – Wychodząc spojrzałam
jeszcze raz w lustro, by ostatni raz ocenić swój stan. Jak na mnie, to
wyglądałam nawet przyzwoicie. – Dobra możemy iść. –Zamknęłam drzwi i obie
ruszyłyśmy w stronę szkoły, od której dzieliło nas zaledwie 1 kilometr.
- A gdzie jest Alex ? Myślałam ze przyjdzie razem z tobą.
-Umówiłam się z nim w szkole. Ma przyjść ze swoim
przyjacielem Kamilem. – uśmiechnęła się do mnie tajemniczo. Już od jakiegoś
czasu Miśka gadała mi o przyjacielu Aleksa, że mi go przedstawi, tylko musze
być cierpliwa.
-Oooo, nie mogę się już doczekać . – Dochodziłyśmy do szkoły. W oddali widziałam
już Aleksa, jak stoi ze swoim przyjacielem. Oczywiście Miśka nie mogła się
opanować dlatego podbiegła do swojego chłopaka rzucając się mu na szyje.
- Hej Alex- uśmiechnęłam się i przytuliłam na przywitanie,
gdyż Alex był dla mnie jak brat.
- A no właśnie. Ola to jest Kamil. Poznajcie się- mówiąc to
uśmiechnęła się do nas i odeszła wraz z Aleksem, w stronę klasy, w której Miśka
i ja miałyśmy mieć lekcje.
- Część Kamil, miło mi cie poznać- uśmiechnęłam się do niego
najładniej jak potrafiłam. Chłopak miał
ciemne włosy, lekko opadające na brązowe oczy. Wyglądał na trochę starszego ode
mnie, pewnie miał 15 albo 17 lat. Ubrany był w ciemny T-shirt i dżinsy.
- Hej, mi również jest miło – uścisnął mi dłoń, odsłaniając
przy tym swoje niemal śnieżno białe zęby.- Alex dużo mi o tobie opowiadał, ale
nie sądziłem, że to co mówi okaże się prawdą.
-Naprawdę ? A co takiego mówił ?- spytałam się, robiąc przy tym
podejrzliwy wzrok. Musiało to śmiesznie wyglądać, bo Kamil od razu się
roześmiał. Speszona, zarumieniłam się i ruszyłam w stronę sali.
–Idziesz ? –
zapytałam się go.
-Ta, jasne. Z miłą chęcią Cię odprowadzę. – zrobił chytry
uśmiech, podszedł do mnie i objął jedną ręką w pasie. Trochę się wzdrygnęłam,
gdyż jeszcze nigdy żaden facet, poza Dawidem mnie nie objął. Uśmiechnęłam się
tylko, nie wiedząc co tak na prawdę mam zrobić. Wchodząc do szkoły, poczuliśmy
chłód klimatyzacji. To był chyba jedyny plus tej szkoły.
– A co do Aleksa, to
mówił mi, że jesteś piękna. I, że na pewno mi się spodobasz, co do tego to się
nie mylił.- powiedział i w tym momencie
zadzwonił dzwonek na lekcje.
- To już ? – zdziwiłam się tym dzwonkiem, ponieważ
myślałam że do przerwy jest jeszcze trochę czasu. Zawsze przychodzę tak
dwadzieścia minut przed dzwonkiem razem z Miśką, byśmy mogły jeszcze coś kupić
w sklepiku szkolnym. Odkryłyśmy, że nasz automat z napojami robi bardzo dobrą
kawę latte...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz