poniedziałek, 11 lutego 2013

#9 opowiadanie.


Gdy wyszedł, totalnie się rozkleiłam. Po tym wydarzeniu już nigdy się nie zobaczyliśmy. Podobno wyjechał wraz z mama do Chorwacji, gdzie znalazła prace i bogatego męża. Minął tydzień, a Miśka w końcu znalazła sobie chłopaka Aleksa, inaczej mówiąc mojego najlepszego przyjaciela, którego znam od piaskownicy . Miał poszarpane ciemne włosy i brązowe oczy. Był wysoki i lekko umięśniony. Istny ideał. Weekend dobiegł końca, następnego dnia trzeba było iść do szkoły. Na nogach byłam już od 7 nad ranem, mimo że szkoła zaczynała się dopiero o 9:00. Gdy tylko wstałam od razu napisałam do mojej przyjaciółki Miśki sms’a, aby się zaczęła ubierać i przyszła do mnie jeszcze przed szkoła . Kończąc śniadanie, usłyszałam dzwonek do drzwi. To była Miśka, jak zwykle wyglądała olśniewająco.  Mimo, ze była w zasadzie bardzo niepewną siebie osobą, to i tak wszyscy ja kochali. A najbardziej jej chłopak Alex, który zrobiłby dla niej wszystko.
- Gotowa ? – zapytała, uśmiechając się przy tym ochoczo.
- Yyy.... ta jasne tylko założę buty – Wychodząc spojrzałam jeszcze raz w lustro, by ostatni raz ocenić swój stan. Jak na mnie, to wyglądałam nawet przyzwoicie. – Dobra możemy iść. –Zamknęłam drzwi i obie ruszyłyśmy w stronę szkoły, od której dzieliło nas zaledwie 1 kilometr.
- A gdzie jest Alex ? Myślałam ze przyjdzie razem z tobą.
-Umówiłam się z nim w szkole. Ma przyjść ze swoim przyjacielem Kamilem. – uśmiechnęła się do mnie tajemniczo. Już od jakiegoś czasu Miśka gadała mi o przyjacielu Aleksa, że mi go przedstawi, tylko musze być cierpliwa.
-Oooo, nie mogę się już doczekać . –  Dochodziłyśmy do szkoły. W oddali widziałam już Aleksa, jak stoi ze swoim przyjacielem. Oczywiście Miśka nie mogła się opanować dlatego podbiegła do swojego chłopaka rzucając się mu na szyje.
- Hej Alex- uśmiechnęłam się i przytuliłam na przywitanie, gdyż Alex był dla mnie jak brat.
- A no właśnie. Ola to jest Kamil. Poznajcie się- mówiąc to uśmiechnęła się do nas i odeszła wraz z Aleksem, w stronę klasy, w której Miśka i ja miałyśmy mieć lekcje.
- Część Kamil, miło mi cie poznać- uśmiechnęłam się do niego najładniej jak potrafiłam.  Chłopak miał ciemne włosy, lekko opadające na brązowe oczy. Wyglądał na trochę starszego ode mnie, pewnie miał 15 albo 17 lat. Ubrany był w ciemny T-shirt i dżinsy.
- Hej, mi również jest miło – uścisnął mi dłoń, odsłaniając przy tym swoje niemal śnieżno białe zęby.- Alex dużo mi o tobie opowiadał, ale nie sądziłem, że to co mówi okaże się prawdą.
-Naprawdę ? A co takiego mówił ?- spytałam się, robiąc przy tym podejrzliwy wzrok. Musiało to śmiesznie wyglądać, bo Kamil od razu się roześmiał. Speszona, zarumieniłam się i ruszyłam w stronę sali.
 –Idziesz ? – zapytałam się go.
-Ta, jasne. Z miłą chęcią Cię odprowadzę. – zrobił chytry uśmiech, podszedł do mnie i objął jedną ręką w pasie. Trochę się wzdrygnęłam, gdyż jeszcze nigdy żaden facet, poza Dawidem mnie nie objął. Uśmiechnęłam się tylko, nie wiedząc co tak na prawdę mam zrobić. Wchodząc do szkoły, poczuliśmy chłód klimatyzacji. To był chyba jedyny plus tej szkoły.
 – A co do Aleksa, to mówił mi, że jesteś piękna. I, że na pewno mi się spodobasz, co do tego to się nie mylił.-  powiedział i w tym momencie zadzwonił dzwonek na lekcje.
- To już ? – zdziwiłam się tym dzwonkiem, ponieważ myślałam że do przerwy jest jeszcze trochę czasu. Zawsze przychodzę tak dwadzieścia minut przed dzwonkiem razem z Miśką, byśmy mogły jeszcze coś kupić w sklepiku szkolnym. Odkryłyśmy, że nasz automat z napojami robi bardzo dobrą kawę latte...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz