niedziela, 10 lutego 2013

#1 opowiadanie.


Był poniedziałek, pierwszy dzień szkoły. Z niechęcią wstałam z łóżka i ubrałam się w czarną sukienkę. Nienawidzę chodzić w sukienkach. Był to mój pierwszy dzień w technikum. Cieszyłam się z powodu, że nie musiałam być sama, była ze mną moja najlepsza przyjaciółka Dominika, która właśnie przysłała mi sms’a : „Trzymaj się mała, za chwilkę po ciebie przyjdę. Tylko bez stresu”. Była ona bardziej wyluzowana ode mnie, przecież to stres .. Nowa szkoła, nowe korytarze, nowi przyjaciele i te wymalowane lale, które będą do mnie mówić że jestem brzydalem. Po prostu boję się tego, ale mam nadzieję, że jakoś z moją przyjaciółką damy radę.
Wybiła godzina 8.00, muszę wychodzić. Dominika już na mnie czekała.
- Witaj piękna, prześlicznie Ci w sukience, musisz chodzić w nich częściej – rzuciła mi na przywitanie.
- Nie przesadzaj, to ty jesteś piękna – odpowiedziałam i przytuliłam moją przyjaciółkę.
- No to co ? Ruszamy ?
- Wolałabym Nie, ale jak już musimy…
Ruszyłyśmy w stronę szkoły. Znajdowała się ona z 5 km od mojego domu, więc zbytnio się nie nachodziłyśmy. Gdy pojawiła się na horyzoncie, nogi zaczęły mi się trzęść. Bałam się, lecz nie chciałam żeby ktoś to zauważył. Gdy weszłyśmy do środka ukazała nam się wielka tablica z różnymi informacjami. Ruszyłyśmy w stronę hallu, na którym miał odbyć się apel. Modliłam się, abym ja z moją przyjaciółką chodziłyśmy do tej samej klasy.
Gdy zaczął się apel, dowiedziałyśmy się, że chodzimy do tej samej klasy i że naszym wychowawcą jest pani Sylwia Drozdek. Miałyśmy nadzieje, że nie będzie za ostra.
Gdy ruszyłyśmy w stronę naszej klasy by poznać naszą panią wychowawcę, zagapiłam się i dobiłam do jakiegoś chłopaka. Upuściłam torbę i od razu się po nią schyliłam.
- Przepraszam, ale ze mnie niezdara – jęknęłam z przerażenia.
- Nic się nie stało, to moja wina. Nie zauważyłem takiej ślicznotki jak ty – powiedział szarmancko chłopak o brązowych oczach, który schylił się aby pomóc mi powkładać książki do torby.
- Naprawdę przepraszam – krzyknęłam po czym podbiegłam do przyjaciółki, która zza rogu przyglądała się całej tej aferze.
- O boże ! Co za wstyd. Pierwszy dzień w szkole i już taka wtopa – powiedziałam ze łzami w oczach mojej przyjaciółce.
- Czym ty się martwisz ? Jakbyś nie zauważyła spodobałaś mu się – mówiąc to Dominika potrząsnęła mną kilka razy – Olka, nie przejmuj się.
- Pewnie i tak go już nigdzie nie zobaczę, to ogromna szkoła – jęknęłam i otarłam czarną łezkę, która spływała mi po policzku i rozmazała mój makijaż.

1 komentarz: