poniedziałek, 11 marca 2013

#26 opowiadanie.


Z racji iż była niedziela pospaliśmy dłużej. Nie aż za długo ponieważ postanowiłam że pójdziemy dziś na łyżwy. Obudziłam się o 9. Wyszłam po cichutku z łóżka i poszłam zrobić nam śniadanie. Z racji iż Kamil kochał gofry zrobiłam je. Poszłam go obudzić. Pocałowałam go najdelikatniej jak potrafiłam. Poczułam jak odwzajemnia mój pocałunek i ciągnie mnie w swoją stronę. Muskaliśmy delikatnie swoje wargi, tocząc walkę przyjemności językami, które raz po raz obijały się o podniebienia. Oddałam się przyjemności i całowałam go coraz brutalniej i położyłam się na jego nagim torsie, mocno przyciskając go do siebie. Coraz bardziej pogłębialiśmy nasze pocałunki. Nagle emocje wzięły górę, Kamil zaczął mnie rozbierać.
- Nie teraz – jęknęłam – mama jest w domu.
Oderwaliśmy się od siebie z jeszcze większym pożądaniem i zeszliśmy na gofry. Nagle usłyszeliśmy energiczne pukanie do drzwi. Poszłam je otworzyć i ujrzałam jego z wielkim misiem.
- Ola, przepraszam Cię za wszystko – powiedział Dawid wręczając mi pluszaka. Tak, ten Dawid o którym zapominałam wieki. Ludzka bezczelność nie zna granic.
- Dawid, nie powinieneś tu przychodzić – warknęłam, oddałam mu niepotrzebny mi od niego plusz i zatrzasnęłam drzwi.
- Misiu, kto to był ? – wołał zaniepokojony brakiem mojej obecności Kamil.
- Nikt ważny – powiedziałam podchodząc do niego i dając mu soczystego buziaka w usta po czym zaczęłam zajadać się śniadankiem. Po chwili zeszła moja mama, wzięła gofry i zasiadła przed TV. Podczas oglądania wiadomości wydarła się jak małe dziecko. Razem z Kamilem wparowaliśmy do salonu jak poparzeni. Zobaczyliśmy moją mamę wlepiającą gały w wielki ekran telewizora, w którym była ona sama. Pracowała ona w wielkiej korporacji. Pobiegła szybko się ubrać i wyleciała z domu do pracy. My z Kamilem zrezygnowaliśmy z wypadu na łyżwy z powodu zamarznięcia. Było -15*C. Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film, który już po pierwszych 15 min zanudził nas na śmierć, więc postanowiłam iść do kuchni przyrządzić nam hamburgery. Podczas czekania na ogrzanie się kotletów, zostałam objęta przez Kamila. Był tak blisko, że czułam jego ciepły oddech na karku, który po chwili został całowany. Kamil obrócił mnie i podniósł do góry, ja oplotłam jego biodra nogami. Powoli przenosiliśmy się w stronę mojego pokoju gubiąc przy okazji części garderoby. Razem z Kamilem wylądowaliśmy na łóżku, razem było nam cudownie, jednak nieoczekiwanie moja mama wróciła do mieszkania pod pretekstem zapomnienia kluczy, Kamil szybko uciekł do łazienki a ja błyskawicznie ubrałam się w pierwszą lepszą rzecz którą miałam w szafie. Moja mama weszła do mojego pokoju i jak zobaczyła porozrzucane po podłodze ubrania chwyciła się za głowę.
- Aleksandro, co to ma znaczyć – powiedziała groźnie i pokiwała na mnie wskazującym palcem.
- Ależ mamo, my tylko robimy porządki w mojej szafie, niepotrzebne rzeczy chce oddać potrzebującym – wymyśliłam szybko kłamstwo i opowiedziałam o nim mojej rodzicielce. Mama wyszła z mieszkania oznajmując że będzie późno. Razem z Kamilem do końca wieczora oglądaliśmy film popijając gorące kakałko. O 21.00 Kamil poszedł do domu, jutro szkoła i ja i on musieliśmy wreszcie do niej iść. Poszłam pod prysznic, umyłam się i przebrałam w piżamkę po czym wskoczyłam do łóżka zasnęłam
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że takie krótkie. Niestety jak na razie wena mnie opuściła, ale nie martwcie się. Obiecuję, że będzie lepiej. Zapraszam także na mojego drugiego bloga http://podejmij-to-ryzyko-1d.blogspot.com/

1 komentarz: