środa, 31 lipca 2013

#28 opowiadanie.

- Ola, nie możesz siedzieć w tym pokoju przez całe życie ! Otwórz te drzwi natychmiast, słyszysz ? – moja matka waliła pięściami i nogami po moich drzwiach, ale bez skutku. Po tym jak Kamil ze mną zerwał, zamknęłam się moim kochanym azylu, wraz z Nerem. Tylko on mi został. Tylko on mnie kocha. Wakacje się rozpoczęły i jakimś cudem zdałam do następnej klasy, z czego bardzo się cieszę, chodź tego nie widać.
- Twój ojciec już tu jedzie ! Pożałujesz tego smarkulo... – oto widzicie jak moja kochana mamusia mnie kocha. Oj, bo jeszcze się wzruszę. Ten jej kochanek wprowadził się do nas do domu, ciekawe jak tata na to zareaguje ? A tak poza tym to nie siedzę tu cały czas, bo muszę wychodzić z psem na spacer. Więc niech się wali, pewnie nie ma kto jej posprzątać w domu. Phi... dobrze jej tak.
- Ola ? – usłyszałam głos mojego młodszego braciszka. Od razu otworzyłam mu drzwi i wpuściłam do środka.
- Co jest mały ? – posłałam mu ciepły uśmiech i wzięłam na kolana.
- Nudzi mi się – Mateuszek momentalnie posmutniał i zaczął się bawić moimi włosami.
- A chcesz iść ze mną i z Nerem na spacer ?
- Tak !
- To idź się ubierać, a ja zaraz do ciebie dojdę – połaskotałam go, a on uciekł na dół zakładać buty. Zapięłam psu smycz i ubrałam czerwone conversy.
- Chodź pójdziemy do parku – uśmiechnęłam się i chwyciłam brata za rączkę. Spacerkiem kierowaliśmy się w stronę parku dla psów. Obok którego znajduję się też nowoczesny plac zabaw. Gdy doszliśmy, Mateusz od razu pobiegł do swoich kolegów, a ja spuściłam Nera ze smyczy. Mój pies jakoś nie należy do tych co latają jak opętane. On woli trzymać się blisko mnie. Usiadłam na wolnej ławce pod drzewem. Nero obwąchał najbliższy teren, po czym położył się obok moich nóg. Nagle z mojej kieszeni wydobył się dźwięk komórki. Wyciągnęłam ją i nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- Tak ?
- Hej Ola ! Gdzie jesteś ? – to była moja przyjaciół Miśka.
- O cześć ! A no w parku sobie jestem z Nerem i małym, a co ?
- Nie ruszaj się zaraz tam będę – usłyszałam piskliwy głos Miśki i dźwięk rozłączenia rozmowy. Okey... Ciekawe co się stało ? Po niespełna 15 minutach, ujrzałam dziewczynę.
- Hej – przytuliłam ją na powitanie. – Stało się coś ?
- Nie, ale spotkania z twoją mamą, są coraz bardziej nieprzyjemne – skrzywiła się, a ja się zaśmiałam. Od kiedy to cokolwiek związanego z moją matką może być przyjemne ?
- Co takiego znowu zrobiła ? – spytałam ją cała rozbawiona.
- Przyszłam do ciebie i twoja mama otworzyła drzwi, obleciała mnie wzrokiem od góry do dołu i powiedziała „ Nie wiem, gdzie jest, idź szukać ją gdzie indziej”, po czym zamknęła mi drzwi przed nosem...
- Nie przejmuj się nią, naprawdę nie warto – pocieszyłam ją.
- Głupia zadzwoniła do taty i teraz do nas jedzie... Ciekawa jestem jak zareaguje na fakt, że w jego łóżku śpi obcy facet – zaśmiałam się. – Sama wpakowała się w niezłe gówno...
-Serio, twój ojciec przyjeżdża ? – Miśka nieźle się ucieszyła na ten fakt.
- Tak – pokazałam jej język.
- Ale super ! Zawsze jak przyjeżdżał, to coś nam przywoził...
- Też się cieszę, ale teraz pomyśl. Jeśli on zobaczy co się dzieje w domu, to nie pozwoli mojej mamie się mną opiekować, a tym bardziej Mateuszem – wskazałam na chłopca goniącego się z kolegami. – Nie wiem, co będzie potem. On nie może zrezygnować z pracy, bo tylko dzięki niej się utrzymujemy, a nie może też wziąć nas do siebie...
- Ale ty za niedługo kończysz 18 lat, więc będziesz mogła mieszkać sama
- Wiem, ale co będzie z Mateuszem ? Chyba będę musiała zrezygnować ze szkoły... Nie pozwolę, by trafił do domu dziecka, ani żeby matka się nim opiekowała.
- Widzę, że masz dużo na głowie... i wiem jak cię rozerwać – uradowała się dziewczyna. – Kiedy przyjeżdża twój tata ?
- Mama zadzwoniła do niego dzisiaj, więc najwcześniej jutro rano będzie w domu – wypowiedziałam na głos moje myśli.
- To super... możesz zaprowadzić Mateusza do domu ?
- Nie wiem co kombinujesz, ale zgadzam się – uśmiechnęłam się i wstałam – Mateusz ! – krzyknęłam do brata, a ten od razu do mnie przybiegł.
- Chcesz iść do Marcina ? – Marcin to syn naszej sąsiadki, obaj bardzo się przyjaźnią.
- Tak !
- To idź pożegnaj się z kolegami i idziemy – posłałam mu ciepły uśmiech, a ten pomachał przyjaciołom, po czym odprowadziłam go do sąsiadki, a Nera do domu.
- To gdzie teraz ? – zwróciłam się do Miśki.

- Do Alexa – uśmiechnęła się i pociągnęła mnie w kierunku jego domu...
--------------------------------------------------------------------
Wielki powrót Caroline ! ! ! 
Witam wszystkich ;* Powróciłam po jakże długiej przerwie ;D Oto mój mały wstęp do dalszej części opowiadania ;P Jeśli chcecie dowiedzieć się co będzie się działo z Olą i jej życiem, a także z Kamilem, TO ZBIERAĆ SWOJE ŚLICZNE ZADKI I KOMENTOWAĆ ! ;* 
To tyle z mojej strony :)
Do zobaczenia ! xoxo

środa, 26 czerwca 2013

#27 opowiadanie.

*Pół roku później*
Od ostatniej kłótni z Kamilem minął tydzień. Od tego czasu nie wychodzę z pokoju, nic nie jem, z nikim nie rozmawiam. Jestem nieobecna duchem. Nasze pierwsze spotkanie pamiętam jakby to było wczoraj.

‘- Część Kamil, miło mi cie poznać- uśmiechnęłam się do niego najładniej jak potrafiłam.  Chłopak miał ciemne włosy, lekko opadające na brązowe oczy. Wyglądał na trochę starszego ode mnie, pewnie miał 15 albo 17 lat. Ubrany był w ciemny T-shirt i dżinsy.
- Hej, mi również jest miło – uścisnął mi dłoń, odsłaniając przy tym swoje niemal śnieżno białe zęby.- Alex dużo mi o tobie opowiadał, ale nie sądziłem, że to co mówi okaże się prawdą.’

Doskonale pamiętam także nasz pierwszy pocałunek. Niesamowite motylki w brzuchu, gdy Kamil tłumaczył mi się z tego co zrobił.

‘– To co, może się pościgamy do drzewa ?
-A co będzie miał zwycięzca ?
-Nie wiem, może dostanie całusa. – uśmiechnęłam się do niego i klepnęłam w ramie.
- Berek ! – zaśmiałam się i pobiegłam w stronę mety, zostawiając Kamila daleko w tyle.
-To nie fair ! Oszukujesz ! – w końcu ruszył się z miejsca i po chwili już mnie doganiał. Nie miałam pojęcia że jest tak szybki. Od drzewa dzieliło mnie już tylko kilka metrów, lecz Kamil zdążył mnie wyprzedzić.
- Wygrałem ! Dajesz mi buziaka. – powiedział ciesząc się jak małe dziecko.
-Ok. – nawet mnie to ucieszyło, że przegrałam, ale nie dałam tego po sobie poznać.  Podeszłam do niego lekko zdyszana i już miałam pocałować go w policzek, gdy on odwrócił głowę i nasze usta się spotkały...’

Pamiętam niesamowite zaproszenie na bal. Radość, która gościła w oczach bruneta gdy zgodziłam się na pójście z nim.

‘Weszłam do mojego pokoju i zajrzałam do szafy, aby przebrać się. Po jej otworzeniu z jej wnętrza wyskoczył Kamil z bukietem róż i wielką reklamówką. Klęknął przede mną.
- Olu, czy pójdziesz ze mną na bal ? – zapytał mnie z nadzieją w oczach Kamil.
- O Boże ! No oczywiście że tak – krzyknęłam i rzuciłam się na Kamila przewracając go. Zaczęłam go całować jak opętana, tak bardzo go kochałam.’

Pamiętam te wszystkie spędzone razem chwile. Niesamowite wieczory spędzone razem na rozmawianiu o przyszłości. O wszystkim co kiedykolwiek nas w życiu spotkało.

‘- Jest już 22.10, no nieźle się zasiedziałem. – wstał z łóżka i przeciągnął się.
- A Ty gdzie idziesz ?
- No jak to gdzie ? Do domu nie ? Twoja mama pewnie zaraz będzie, a zresztą jutro jest szkoła.
- To zostań u mnie na noc. Nie puszcze Cię teraz do domu, gdy jest tak późno.
- Skoro nalegasz. – zaśmiał się i z powrotem wskoczył mi do łóżka i zaczął mnie całować. Zasnęliśmy dopiero o 1 w nocy,  bo przez ten czas rozmawialiśmy o przyszłości. Jak będziemy mieszkać, że będziemy codziennie zasypiać i budzić się razem, aż do śmierci.’


Naprawdę czy to musi się tak skończyć ? Czy los tak to zaplanował i czy nic nie da się już z tym zrobić ? Jak ja mogłam być taka głupia. Od ostatnich miesięcy kłóciliśmy się niemal codziennie, ale że pójdzie o taką głupotę i że będzie to aż tak poważne nigdy nie przypuszczałam. Zdawałam sobie sprawę, że to wszystko moja wina. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta durna wizyta Dawida i niespodziewany pocałunek. Takie sytuacje zdarzały się naprawdę często. Chciałam zgłosić na policję naruszenie prywatności, lecz nie zrobiłam tego w porę. Teraz mam za swoje. Jestem pewna, że Dawid to zaplanował. Chciał rozwalić mój związek. Jak widać udało mu się. Nigdy sobie tego nie wybaczę.
________________________________________________________________________________
Chcę podziękować, że tak miło mnie przywitaliście z powrotem. Rozdziały pewnie nie będą pojawiały się regularnie. W wakacje chcę także odpocząć. W międzyczasie muszę pisać rozdział na bloga http://podejmij-to-ryzyko-1d.blogspot.com/ który pojawi się najprawdopodobniej po wakacjach. Wszystko zależy od tego jak szybko uporam się z jakimś rozdziałem. Zapraszam do komentowania blogów Caroline http://hej-swaggie.blogspot.com/ i http://let-her-know-right-now.blogspot.com/ jak i także mojego drugiego. Każdy komentarz motywuje. Dziękuje za Wszystko. Kocham Was xx Waybooloo <3

INFORMACJA

Witam ;3 Wiem, że dawno mnie tutaj nie było i pewnie nikt tu już nie zagląda jednakże postanowiłam sie do Was odezwać. Przepraszam, że opuściłam Was na tak długo bez żadnej informacji. Nie miałam głowy do pisania dwóch blogów jednocześnie. Postanowiłam zawiesić tego bloga i pisałam tamtego. Chciałabym teraz wrócić tutaj, ale czy ktoś by jeszcze chciał to czytać ? Bloga http://podejmij-to-ryzyko-1d.blogspot.com/ postanowiłam zawiesić na czas wakacji. Widziałam jedno pytanie na blogu Caroline (http://let-her-know-right-now.blogspot.com/) o nowy rozdział tutaj, więc teraz ja chcę się Was zapytać. Czy chcecie kontynuację tego opowiadania w moim wykonaniu ? Caroline już dawno zrezygnowała z prowadzenia ze mną tego bloga. Tak więc, jeżeli chciałby ktoś abym kontynuowała pisanie na tym blogu proszę napisać komentarz. Dziękuje za przeczytanie. Waybooloo *___*

poniedziałek, 11 marca 2013

#26 opowiadanie.


Z racji iż była niedziela pospaliśmy dłużej. Nie aż za długo ponieważ postanowiłam że pójdziemy dziś na łyżwy. Obudziłam się o 9. Wyszłam po cichutku z łóżka i poszłam zrobić nam śniadanie. Z racji iż Kamil kochał gofry zrobiłam je. Poszłam go obudzić. Pocałowałam go najdelikatniej jak potrafiłam. Poczułam jak odwzajemnia mój pocałunek i ciągnie mnie w swoją stronę. Muskaliśmy delikatnie swoje wargi, tocząc walkę przyjemności językami, które raz po raz obijały się o podniebienia. Oddałam się przyjemności i całowałam go coraz brutalniej i położyłam się na jego nagim torsie, mocno przyciskając go do siebie. Coraz bardziej pogłębialiśmy nasze pocałunki. Nagle emocje wzięły górę, Kamil zaczął mnie rozbierać.
- Nie teraz – jęknęłam – mama jest w domu.
Oderwaliśmy się od siebie z jeszcze większym pożądaniem i zeszliśmy na gofry. Nagle usłyszeliśmy energiczne pukanie do drzwi. Poszłam je otworzyć i ujrzałam jego z wielkim misiem.
- Ola, przepraszam Cię za wszystko – powiedział Dawid wręczając mi pluszaka. Tak, ten Dawid o którym zapominałam wieki. Ludzka bezczelność nie zna granic.
- Dawid, nie powinieneś tu przychodzić – warknęłam, oddałam mu niepotrzebny mi od niego plusz i zatrzasnęłam drzwi.
- Misiu, kto to był ? – wołał zaniepokojony brakiem mojej obecności Kamil.
- Nikt ważny – powiedziałam podchodząc do niego i dając mu soczystego buziaka w usta po czym zaczęłam zajadać się śniadankiem. Po chwili zeszła moja mama, wzięła gofry i zasiadła przed TV. Podczas oglądania wiadomości wydarła się jak małe dziecko. Razem z Kamilem wparowaliśmy do salonu jak poparzeni. Zobaczyliśmy moją mamę wlepiającą gały w wielki ekran telewizora, w którym była ona sama. Pracowała ona w wielkiej korporacji. Pobiegła szybko się ubrać i wyleciała z domu do pracy. My z Kamilem zrezygnowaliśmy z wypadu na łyżwy z powodu zamarznięcia. Było -15*C. Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film, który już po pierwszych 15 min zanudził nas na śmierć, więc postanowiłam iść do kuchni przyrządzić nam hamburgery. Podczas czekania na ogrzanie się kotletów, zostałam objęta przez Kamila. Był tak blisko, że czułam jego ciepły oddech na karku, który po chwili został całowany. Kamil obrócił mnie i podniósł do góry, ja oplotłam jego biodra nogami. Powoli przenosiliśmy się w stronę mojego pokoju gubiąc przy okazji części garderoby. Razem z Kamilem wylądowaliśmy na łóżku, razem było nam cudownie, jednak nieoczekiwanie moja mama wróciła do mieszkania pod pretekstem zapomnienia kluczy, Kamil szybko uciekł do łazienki a ja błyskawicznie ubrałam się w pierwszą lepszą rzecz którą miałam w szafie. Moja mama weszła do mojego pokoju i jak zobaczyła porozrzucane po podłodze ubrania chwyciła się za głowę.
- Aleksandro, co to ma znaczyć – powiedziała groźnie i pokiwała na mnie wskazującym palcem.
- Ależ mamo, my tylko robimy porządki w mojej szafie, niepotrzebne rzeczy chce oddać potrzebującym – wymyśliłam szybko kłamstwo i opowiedziałam o nim mojej rodzicielce. Mama wyszła z mieszkania oznajmując że będzie późno. Razem z Kamilem do końca wieczora oglądaliśmy film popijając gorące kakałko. O 21.00 Kamil poszedł do domu, jutro szkoła i ja i on musieliśmy wreszcie do niej iść. Poszłam pod prysznic, umyłam się i przebrałam w piżamkę po czym wskoczyłam do łóżka zasnęłam
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że takie krótkie. Niestety jak na razie wena mnie opuściła, ale nie martwcie się. Obiecuję, że będzie lepiej. Zapraszam także na mojego drugiego bloga http://podejmij-to-ryzyko-1d.blogspot.com/

niedziela, 3 marca 2013

#25 opowiadanie.


Następnego ranka. Yyy… no ranka, była godzina 12. Uznajmy to za ranek. Gdy się obudziłyśmy zeszłyśmy na dół zrobić coś na śniadanie, po śniadaniu wróciłam do domu. Weszłam do mojego pokoju i zajrzałam do szafy, aby przebrać się. Po jej otworzeniu z jej wnętrza wyskoczył Kamil z bukietem róż i wielką reklamówką. Klęknął przede mną.
- Olu, czy pójdziesz ze mną na bal ? – zapytał mnie z nadzieją w oczach Kamil.
- O Boże ! No oczywiście że tak – krzyknęłam i rzuciłam się na Kamila przewracając go. Zaczęłam go całować jak opętana, tak bardzo go kochałam. – Jak wszedłeś do domu ?
- Twoja mama mnie wpuściła – powiedział, całując mnie. Byłam wtedy taka szczęśliwa.
- Co jest w tej reklamówce ? – zapytałam zaciekawiona.
- Zobacz. Mam nadzieje że ci się spodoba.
Otworzyłam reklamówkę i ujrzałam w niej miętową sukienkę, to właśnie ta o której marzyłam, w komplecie były szpilki i kwiatek do włosów w tym samym kolorze.
- Boże Święty, Kamil. Dziękuję, tak bardzo cię kocham – mówiłam przez łzy, Kamil przytulił mnie mocno do siebie.
- Ja też Cię kocham Ola. Bardzo cię kocham – powiedział, ujął moją twarz swoimi dłońmi i zaczął mnie całować. Wylądowaliśmy na łóżku i dalej się całowaliśmy. Nagle tak bardzo romantyczna chwila przerodziła się dla mnie w piekło. Kamil zaczął mnie łaskotać.
- Przestań głupku, no przestań – udało wydobyć mi się przez śmiech. Rzuciłam się na niego i też zaczęłam go łaskotać. Wtedy weszła moja mama.
- Koniec tego dobrego, zejdźcie na obiad – powiedziała i wyszła. Poleżeliśmy jeszcze z 10 minut całując się i zeszliśmy na obiad. Były frytki z kurczakiem, pycha. Po obiedzie poszliśmy poleżeć.
- Powiedz mi, skąd miałeś tyle pieniędzy żeby kupić mi tą sukienkę, ona kosztowała majątek.
- Miałem pieniądze na specjalną okazję, nie ma specjalniejszej okazji niż ty – powiedział rumieniąc się.
- Kamil, naprawdę bardzo ci dziękuje. Nigdy nie miałam takiej osoby, która.. no wiesz, kochała mnie tak bardzo jak ty. Dziękuje ci za to – powiedziałam i poczułam jak Kamil starł mi łezkę, która leciała po moim policzku i pocałował mnie. Poszliśmy na spacer, oczywiście Nera wzięliśmy ze sobą. Poszliśmy do parku, tam poczułam się nieswojo, jakby ktoś mnie obserwował. Jednak wiedziałam, że to nie prawda. Gdy wracaliśmy do domu, znów poczułam na sobie czyjeś spojrzenie i zaczęłam rozglądać się dookoła. Nagle z krzaków wyskoczył ktoś i zaczął mnie przytulać i całować. Nie był to Kamil, bo on stał obok mnie i wpatrywał się w całą sytuację z otwartą buzią. Nim się zorientowałam co się dzieje osoba z krzaków obróciła mnie i pocałowała w usta. Zorientowałam się, że to Dawid.
- Co ty robisz ?! Ola, kto to jest ? Powiedz mi – zaczął wrzeszczeć Kamil.
- Boże, Dawid co ty robisz. Co ty tu robisz ? Po co przyjechałeś ? – nie mogłam uwierzyć własnym oczom że to Dawid. Nienawidziłam go, a on tak po prostu przyszedł sobie i zaczął mnie całować – To jest Kamil, MÓJ CHŁOPAK – przedstawiłam chłopaka
- Miło mi ? – powiedział ironicznie Kamil. Widziałam że jest zły.
- Musimy iść, a ty w ogóle nie powinieneś wracać – rzuciłam Dawidowi i odeszłam z Kamilem w stronę mojego domu.
- Ola, wytłumacz mi . Kim był ten facet. O co chodzi ?
- W domu wszystko ci opowiem. – rzuciłam Kamilowi niebezpieczne spojrzenie.
Gdy weszliśmy do domu, ruszyliśmy od razu w stronę mojego pokoju.
- Powiesz mi wreszcie kim był ten koleś ? – zapytał mnie z wyrzutem Kamil.
- Okej, więc to był Dawid. Ten Dawid, który mnie oszukał, przez którego tak bardzo cierpiałam – odparłam i mocno przytuliłam się do Kamila.
- Już dobrze kochanie, ja ciebie nigdy tak nie potraktuje. Uwierz mi. – powiedział Kamil po czym pocałował mnie w czoło – muszę iść do domu.
- Proszę Kamil, zostań. Bardzo cię proszę – powiedziałam wycierając łzy. Podeszłam do niego i zaczęłam go całować – Dziękuje Ci. Dziękuje za to, że tak bardzo mnie kochasz – powiedziałam i mocno go przytuliłam, w tej chwili uświadomiłam sobie jak bardzo go kocham i że nie mogę stracić najważniejszej osoby w moim życiu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o komentarze, to mnie motywuje do dalszych działań. Liczę na Was kochani i dziękuje za 845 wyświetleń. :3

czwartek, 28 lutego 2013

#24 opowiadanie.


Obudziłam się o 5. Wyszłam z namiotu, żeby nie obudzić Kamila, który spał jak zabity. Usiadłam obok oczka wodnego, które Kamil zbudował razem z Aleksem i swoim tatą. Obok oczka stał drewniany domek. Kamil nie miał tyle siły, aby wejść do środka. Bał się. Nero latał po całym podwórku, wbiegł do oczka. Wystraszył się i wybiegł z niego jakby zobaczył ducha. Przybiegł do mnie i zaczął się wytrzepywać. Moim piskiem obudziłam Kamila.
- Co jest ? Co się stało ? – wrzeszczał Kamil wylatując z namiotu. Wymachiwał rękami tak idiotycznie, że zaczęłam się śmiać jak idiotka. Gdy Kamil mnie zobaczył też zaczął się śmiać.
- Nic, to tylko Nero ochlapał mnie wodą – uspokajałam Kamila, po czym on podszedł do mnie, chwycił mnie w pasie i pocałował.
- Ola, już nigdy mnie tak nie strasz – wyszeptał z poważną miną i strachem w oczach.
- Przepraszam – szepnęłam spuszczając głowę. Kamil podniósł ją i spojrzał mi prosto w oczy.
- Kocham Cię ! – powiedział.
- Ja Ciebie bardziej – powiedziałam i pocałowałam go – Idę dziś do galerii z Miśką i Aleksem, może chcesz iść z nami ?- zapytałam uśmiechając się
- Z chęcią pójdę z Wami – powiedział Kamil i dał mi buziaka w policzek.
Zaczęliśmy sprzątać w namiocie i powoli się zbieraliśmy do wyjścia, musieliśmy iść jeszcze do mnie, żeby zostawić Nera i musiałam się jeszcze przebrać.
O 15.30 byliśmy już na miejscu i spotkaliśmy się z Miśką i Aleksem. Ruszyliśmy w stronę różnych sklepów. W jednym z nich spostrzegłam niesamowitą sukienkę. Mimo iż nie lubiłam w nich chodzić, bardzo mi się spodobała i postanowiłam ją kupić. Weszliśmy do sklepu, a ja podeszłam do wieszaka z sukienkami, w tym też z tą i spojrzałam na cenę, po czym posmutniałam i podeszłam do reszty.
- Co się stało ? – zapytał mnie Alex.
- Nic ważnego, spodobała mi się jedna sukienka. Jest bardzo droga, ale to nic. Znajdę sobie coś innego.
- Okej, to idziemy dalej – powiedziała Miśka i pociągnęła mnie za rękę. Po 4 godzinnych zakupach, poszliśmy do Aleksa pooglądać film. Była to „Ostatnia piosenka”, film bardzo nam się spodobał. Zostałam u Miśki na noc, ponieważ jutro jest sobota.
Przez całą noc gadałyśmy. O wszystkim i o niczym. Zajadałyśmy się czipsami i popcornem. Słuchałyśmy muzyki, śpiewałyśmy „Ona tańczy dla mnie” i tańczyłyśmy „Harlem shake”. Było bardzo fajnie. Gadałyśmy o balu, który ma się odbyć w następną sobotę.  Miałam nadzieje że Kamil mnie zaprosi.
- Miśka, jak Kamil mnie zaprosi pożyczysz mi jakąś kieckę ? – zapytałam robiąc oczka szczeniaczka.
- No jasne że tak. Szpilki też ? Możesz sobie poprzymierzać dzisiaj.
Zgodziłam się i zaczęłam szperać w szafie od Domi. Zaczęłyśmy się przebierać. Wyglądałyśmy jak prawdziwe księżniczki. Wybrałam sobie kremową sukienkę wraz z szpilkami w tym samym kolorze. Potem położyłyśmy się spać, była godzina 4 więc byłyśmy bardzo śpiące.

wtorek, 26 lutego 2013

#23 opowiadanie.


Rano. Wreszcie nie spóźnię się na pierwszą lekcję ponieważ jest 7. Osiem lekcji minęło mi wolno. Na Matematyce rysowałam sobie rysunki np. SpongeBob. Nudziło mi się bardzo.
Do domu wróciłam o 16. O 16.30 przyszedł do mnie Kamil i powiedział że mam się ubrać szybko i idziemy gdzieś. Nie miałam pojęcia o co chodziło, ale Kamil był dość elegancko ubrany więc przemogłam się i ubrałam różową sukienkę, niestety nie mam tyle silnej woli aby ubrać szpilki. Pogłaskałam tylko Nera i powiedziałam żeby był grzeczny i wyszłam na zewnątrz.
- Ślicznie wyglądasz skarbie, prawdziwy aniołek – powiedział słodko całując mnie. – Chodź idziemy.
- Ale gdzie ? O co chodzi ? – pytałam zdezorientowana.
- Zobaczysz na miejscu śliczna – mówiąc to, znów mnie pocałował.
Szliśmy i szliśmy i tak się to ciągnęło aż pół godziny. Stanęliśmy przez wielkim budynkiem, naprawdę nie wiedziałam jaka to okazja. Powoli wchodziliśmy do środka.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ! STO LAT, STO LAT NIECH ŻYJE, ŻYJE NAM !
- O Boże ! – krzyknęłam i wyszczerzyłam oczy. Zupełnie zapomniałam że mam dziś urodziny.
Wszyscy po kolei podchodzili do mnie i składali mi życzenia.
- KOCHAM WAS ! – krzyczałam przez łzy.
- Kochanie, jak moglibyśmy zapomnieć o Twoich urodzinach ? – zapytał Kamil po czym podał mi szampana.
Jutro szkoła, ale postanowiliśmy jutro do niej nie iść, za pare dni piątek, więc postanowiłam zostać w domu do końca tygodnia. Nadal zastanawiałam się co to był za chłopak z którym rozmawiał Kamil i dlaczego Miśka była z Natalią i Patrykiem. Długo nie musiałam czekać na odpowiedź. Chłopak z którym rozmawiał Kamil wszedł na scenę wnosząc wielką kartkę urodzinową z liśćmi z drzewa. Na laurce były moje zdjęcia z Kamilem i Miśką i z wieloma znajomymi. Byłam naprawdę tym wzruszona, płakałam jak idiotka mimo iż nie wypiłam jeszcze tak dużo. Po tym wydarzeniu piliśmy dużo alkoholu. Była godzina 3.30. Wszyscy byli już wykończeni i poszli do domów. Kamil i ja poszliśmy do Kamila. Cieszyłam się że spędzę z nim tę „noc”. A przynajmniej to co z niej zostało. Jak się okazało, Kamil wziął jeszcze jedną butelkę wina. I tak byłam już nieźle napita, ale postanowiłam wypić z nim jeszcze jedną butelkę. Po tym jak ją wypiliśmy rzuciliśmy się na łóżko, rozbierając się. Byłam zdecydowana, chciałam przeżyć swój pierwszy raz właśnie z nim, właśnie teraz.
Następnego ranka obudził mnie pocałunek Kamila, który przyniósł mi śniadanie. Tamta noc była idealna. Naprawdę go kochałam i chciałabym spędzić z nim resztę życia, wiem że zawsze mogę na nim polegać. Kocham go.
- Dzień Dobry, skarbie – wyszeptał i pocałował mnie.
- No hej – powiedziałam i odwzajemniłam jego pocałunek.
- Misiu, po śniadaniu idziemy do ciebie po ciepłe ubrania i Nera. Śpimy dziś w namiocie. – powiedział słodko.
- No dobrze – powiedziałam i zrobiłam gryza tosta w kształcie serca.
Po śniadaniu ubrałam się i poszliśmy spacerkiem do mnie. Przebrałam sukienkę w rurki, bluzkę i conversy. Wzięłam kurtkę, szalik i czapkę. Wzięłam także smycz i zapięłam Nera i ruszyliśmy w stronę domu Kamila. Gdy doszliśmy puściłam Nera ze smyczy i zaczęliśmy rozkładać namiot, który był ogromny. Po około 2 godzinach skończyliśmy rozkładanie i rozłożyliśmy się wygodnie w namiocie. Leżeliśmy 2 godziny, a później wyszliśmy z namiotu patrzeć na gwiazdy. Nero w tym czasie latał jak szalony po całym podwórku i gonił koty, które pochowały się na noc na placu Kamila. Gdy weszliśmy z powrotem do namiotu puściliśmy głośno muzykę, przytuliliśmy się mocno do siebie i zasnęliśmy.